Arghh!

by Behedos

/
1.
00:53
Sens istnienia kryje się w każdym z nas.
2.
02:04
Arghh! - wydobądź to z siebie Arghh! - i już jesteś w niebie! Arghh! - i życie jest lepsze Arghh! - krzycz głośno jeszcze! Arghh! - wydobądź to z siebie Arghh! - i już jesteś w niebie!
3.
03:02
Jesteś wzorem, panem, władcą Kreujesz znów nowy świat Wszystko w zgodzie z twoją myślą Układa twej pracy kwiat Bit za bitem mknie do cache'u Kompilator zbiera je Goniać obranego celu Skrupulatnie słucha cię Nagle make wyrzuca błąd Myślisz sobie: skąd? Refren: Czy to w konfiguratorze, Czy w linkerze jest coś źle? Może brakujący #include Denerwuje ciągle cię? Nieciekawe wyjście w logach Nie pozwoli zasnąć ci Tak więc musisz znaleźć problem Na co czekasz? Odpal vi! Masz! Znalazłeś już linijkę Co utrudnia pracę ci Zapisujesz plik ze źródłem Uruchamiasz GCC Podniecenie cię ogarnia Patrząc na ekran kodów Jednak log już zbił ci ćwieka Czyżby jakiś problem znów? make nadal wyrzuca błąd Ciągle nie wiesz, skąd Refren: Czy to w konfiguratorze, Czy w linkerze jest coś źle? Może brakujący #include Denerwuje ciągle cię? Nieciekawe wyjście w logach Nie pozwoli zasnąć ci Tak więc musisz znaleźć problem Na co czekasz? Odpal vi! Kiedy wszystko już zawiedzie I odpuścisz sobie to Mam ci coś do powiedzenia Zapamiętaj radę mą! Niczym takim się nie przejmuj Mam tak samo jak i ty Wciąż porażka za porażką To jest właśnie świat IT! To jest właśnie świat IT!
4.
04:29
Ladies and gentleman! I always wanted To be bluesman I always wanted To be bluesman I was listening To the blues songs And I couldn't stand Without blues notes I always wanted To write blues song But I just couldn't do that ...'Cause I'm too lazy. I always wanted To be blues star And talk every day with Some next bluesman I always wanted To sing in english But that wasn't good idea Due to my beautiful pakistanian english, you know Thank you, thank you very much.
5.
05:02
Żyjesz w świecie, w którym wszystko kontrolują Nie zważając na to czy ty tego chcesz Obok ciebie ludzie ciągle się kreują Na tych, kim nie są i nie będą też. Życie ciągle pokazuje czym jest dramat Na twoje nieszczęście ty w nim właśnie grasz Życie czyni z ciebie jego bohatera Sztuki, w której ciągle wszystko przegrywasz. Refren: Lecz jest sposób, na ułomność losu radę mam Znajdź sobie marchewkę! Zawsze czcij ją i ubóstwiaj, zaufaniem darz Swą najwspanialszą marchewkę! Wszędzie bóstwa, symbolikę i wartości Jedyne słuszne ciągle wpajają ci Mordując indywidualność w zarodku. Nie, ja na to nigdy nie pozwolę im! Refren: Lecz jest sposób, na ułomność losu radę mam Znajdź sobie marchewkę! Zawsze czcij ją i ubóstwiaj, zaufaniem darz Swą najwspanialszą marchewkę! Lecz jest sposób, na ułomność losu radę mam Znajdź sobie marchewkę! Zawsze czcij ją i ubóstwiaj, zaufaniem darz Swą najwspanialszą marchewkę! Chórki: Czcij marchewkę! Czcij marchewkę! Czcij marchewkę! Ona żyć pozwoli ci! Czcij marchewkę! Czcij marchewkę! Czcij marchewkę! Ona szczęście dała mi!
6.
Ludzie lubią wszystko liczyć Ludzie lubią dużo mieć Ja nie jestem taki chytry Bo ja ciebie tylko chcę Jeden w rajski ogród wierzy Drugi wielbi młot i sierp Mnie tam na tym nie zależy Bo ja ciebie tylko chcę Inni chcą być prezydentem Lub ajentem CPN Ja pazerny tak nie jestem Bo ja tylko ciebie chcę Jedni sobie ostrzą zęby Na grupowy dziki seks A ja jestem wciaż nietknięty Bo ja ciebie tylko chcę Olo olo lolololo olo olo lolala Olo olo lolololo olo olo lolala Piąty dzień na schodach czekam By ci moje serce dać Wolno idzie ta kolejka Więc nie będę chyba stać
7.
03:28
8.
Jak absurdalny jest ten cały show Porządni ludzie dawno w domach śpią A w nas muzyka znowu gra I ta muzyka wzbudza strach Za drzwiami słychać czyjś szyderczy śmiech Gdzieś w garderobie czeka Józek Skrzek A tu misterium piękne trwa Nasza muzyka znowu gra A, a, a A, a, a Lekarze mówią żem szczęśliwy gość Że to nie boli jak zdrowego ząb I tylko mogę więcej pić Albo się ciut nauczyć żyć A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a Milicja czeka na nas chodźmy już Gdzieś wprawdzie inni kradną, ale cóż Niewiarygodny jest ten świat Nasza muzyka wzbudza strach A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A, a, a A
9.
01:27
Już pora wstać, wyruszyć z domu Przyjaciela spotkać znów Miły, puchaty, okrągły, bo to mój jest Kubuś Puchatek, Kubuś Wśród roju pszczół Jak to niedźwiadków ród Kubuś, włazi bez trudu Ramboli, bamboli Na dąb łasować miód Zabawa stały gość A przygód nigdy dość To jest raz na jakiś czas A gdy jesteś sam W domu wśród czterech ścian Gdy coś Ci doskwiera To masz przyjaciela Kubuś Puchatek, Kubuś Gdziekolwiek byś szedł Hej! Pójdę tam i ja Kubuś i nie ma cudów I jutro i dziś I ja i mój puchaty miś
10.
03:46
Selling dope and other shit Ha! Drug Dealer!
11.
01:38
Pamiętam swoją pierwszą myśl Gdy tylko zobaczyłem cię Te piękne ciemne oczy i Cudowne usta twe Pamiętam potem pierwszą noc I nieprzespane następne Choć chciałem usnąć, by we śnie Raz jeszcze ujrzeć cię Pamiętam pierwsze słowo twe Bedące dla mnie niczym miód Przyjemny dreszczyk przeszedł mnie Dostrzegłem w tobie cud Pamiętam pierwszy dotyk twój Otarcie ręki o rękę Spojrzałaś na mnie tak, że już Na zawsze chciałem cię Pamiętam słowa "kocham cię" Wypowiadane przez ciebie Z ochotą wtórowałem im Bedąc w siódmym niebie Pamiętam, gdy spytałem cię, Serce podeszło pod gardło Bałem się, że odpowiesz 'Nie'... ...i miałem kurde racje.
12.
04:44
Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy; Młodości! dodaj mi skrzydła! Niech nad martwym wzlecę światem W rajską dziedzinę ułudy: Kędy zapał tworzy cudy, Nowości potrząsa kwiatem I obleka w nadziei złote malowidła. Niechaj, kogo wiek zamroczy, Chyląc ku ziemi poradlone czoło, Takie widzi świata koło, Jakie tępymi zakreśla oczy. Młodości! ty nad poziomy Wylatuj, a okiem słońca Ludzkości całe ogromy Przeniknij z końca do końca. Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia Obszar gnuśności zalany odmętem; To ziemia! Patrz. jak nad jej wody trupie Wzbił się jakiś płaz w skorupie. Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem; Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu, To się wzbija, to w głąb wali; Nie lgnie do niego fala, ani on do fali; A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu. Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby: To samoluby! Młodości! tobie nektar żywota Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę: Serca niebieskie poi wesele, Kiedy je razem nić powiąże złota. Razem, młodzi przyjaciele!... W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele; Jednością silni, rozumni szałem, Razem, młodzi przyjaciele!... I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu, Jeżeli poległym ciałem Dał innym szczebel do sławy grodu. Razem, młodzi przyjaciele!... Choć droga stroma i śliska, Gwałt i słabość bronią wchodu: Gwałt niech się gwałtem odciska, A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

about

Don't listen to it. You have been warned.

If you still want to hear it, "Bluesman", "Pamiętam", and maybe "Marchewka" and "Kubuś" are the best (it still doesn't mean they're good at all).

credits

released February 27, 2010

Sebastian Krzyszkowiak - vocals, guitar, drums, bass guitar, harmonica
Michał Roszyk - guitar, backing vocals
Marcin Błaszyk - guitar, backing vocals, egghead
Krzysztof Kubiak - bass guitar
Max Kapitańczyk - drums

license

Some rights reserved. Please refer to individual track pages for license info.

tags

about

Behedos Poznań, Poland

Music experiments by dos. Sometimes bad, sometimes really bad, but sometimes not bad. You have been warned.

contact / help

Contact Behedos

Streaming and
Download help

Report this album or account

If you like Behedos, you may also like: